Bananowa maska Kallos

Od producenta: Wzmacniająca włosy maska z kompleksem multiwitamin. Zawartość aktywnych składników - witamin A, B1, B2, B3, B5, B6, C, E, oleju oliwkowego oraz ekstraktu banana - natychmiast nawilża, nadaje energii i witalizuje włosy. Tworzy na włosach warstwę ochronną i w ten sposób powoduje większą odporność fryzury zarówno na działanie gorącego powietrza wydzielającego się z suszarki, jak i na wpływ warunków pogodowych. Wyczarowuje połysk, jedwabistość i miękkość w dotyku suchym, słabym i wyblakłym włosom. STOSOWANIE: Stosujemy po umyciu, na wysuszonych ręcznikiem włosach. Po upływie 5 minut działania, spłukać. Pojemność: 1000 ml
SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Musa sapientium Fruit Extract, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Acsorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzylalcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiaz Olinone



Bananowy Kallos był moją pierwszą maską, którą polubiły moje włosy. Jestem nią zachwycona! Stosowałam ją systematycznie lecz nie zawsze według zaleceń producenta. Pisząc "systematycznie" mam na myśli co najmniej raz w tygodniu. Jest bardzo, bardzo wydajna. Starczyła mi na rok. Na samym początku, używałam jej po każdym myciu. Maskę nakładałam na osuszone ręcznikiem włosy oraz skórę głowy, przeczesywałam włosy palcami następnie wiązałam w koczek i zostawiałam na ok. pół godziny. Spłukiwałam letnią wodą. Efekty były już po pierwszym użyciu, dlatego zdecydowałam się robić tak po każdym myciu. Włosy w końcu stały się miękkie w dotyku i gładkie. Dalej się puszyły ale zdecydowanie mniej. Zapach również bardzo przyjemny. Czasem zdarzało, że nie miałam czasu lub ochoty trzymać tak długo maski, dlatego czasem stosowałam jak odżywkę (ale nie zamiast), lub podczas prysznica najpierw myłam włosy, na koniec nakładając maskę i trzymałam na głowie podczas mycia a następnie spłukiwałam. Z czasem zaczęłam maski używać tylko raz w tygodniu, gdyż nie miałam już potrzeby przy każdym myciu.  Póki co nie kupię jej ponownie bo Kallos ma jeszcze dużo innych masek do wypróbowania. Kolejną maską będzie Keratin :) w kolejce czeka Blueberry i Latte. Tym razem kupiłam je w mniejszej wersji, 200 ml co pozwoli mi je wcześniej zużyć niż po roku. A czy Wy również jesteście zachwycone maskami Kallosa?

Zapraszam na mój profil na instagramie : @pielegnacjawlosow Całkiem świeży, będzie mi miło jak mnie dodacie do swoich obserwowanych 🙈





Komentarze

  1. Mam Kallos Milk i Blueberry - obie świetne.
    Bananową przetestuję może za rok, bo muszę dokończyć Milk i zużyć cały Blueberry :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosowy Naked Challenge od "Porady Herrbaty"

L'Oreal Elvive | Wygładzająca maska ze skrobią ziemniaczaną

Olejowanie