Łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS) co to jest i jak sobie z tym radzę?

Nie jest to nic innego jak choroba zapalna skóry. Niestety nawraca i niestety ją mam. Na pewno każdy o niej słyszał, jednak czy wiemy co to tak naprawdę jest? Najlepiej jeśli przytoczę Wam cytat wyjaśniający:
"Łojotokowe zapalenie skóry (ang. seborrhoeic dermatitis, SD) jest  zapalną chorobą skóry o przebiegu przewlekłym i nawrotowym, objawiającą się obecnością czerwonych lub brunatnych złuszczających ognisk w miejscach największego skupienia gruczołów łojowych (owłosiona skóra głowy, twarz, okolica mostkowa i międzyłopatkowa). Niekiedy jedynym objawem ŁZS może być rumień na twarzy. Mimo sugerującej związek z łojotokiem nazwy, u chorych nie zawsze występuje nadmierne wydzielanie łoju. Przypuszcza się zatem, że znaczenie patogenetyczne może mieć także skład łoju. Na rolę drożdżopodobnego grzyba Malassezia furfur (dawniej Pityrosporum) w patomechanizmie ŁZS wskazuje jego obfitość w zmianach zapalnych oraz skuteczność leczenia tej choroby środkami przeciwgrzybiczymi (ketokonazol)"


Na zdjęciu po lewej: widać zaczerwienione ognisko, zdjęcie wykonane przed umyciem szamponem z ketokonazolem. Po prawej zdjęcie wykonane dwa dni później, po jednym myciu. Widać znaczną poprawę.

Czyli tak po chłopsku, jest to choroba, która objawia się obecnością grzyba Malassezia furfur.  Wiem, brzmi okropnie. Towarzyszy przy tym zaczerwienienie owłosionej skóry, u mnie najczęściej skóry głowy. I zawsze mnie te zaczerwienienia swędzą, i przerzedzają mi się w tym miejscu włosy. Najczęściej zauważam takie ogniska zapalne na zakolach. Aby objawy ustąpiły, nie wystarczy zwykły szampon. Należy użyć szamponu leczniczego, który w składzie ma ketokonazol, np. Nizoral, ZoxinMed. Ja stosuję Nizoral ale zamienię na ZoxinMed - jest tańszy a skład podobny. 
ŁZS nie pojawia się ot tak. Jest wynikiem nieleczonego łupieżu: najpierw suchego, potem tłustego. Z książki Marty Klowan: 
"Zwykły łupież nazywany jest też kosmetycznym. (...) Kosmetyczny łupież sypie się drobno, płatkowo, sucho jak śnieg. Może mu towarzyszyć niewielki świąd i czasem bardziej nasilone przetłuszczanie. Zwykle jest wynikiem podrażnienia, nadwrażliwości na stosowane kosmetyki. (...) nie wykazuje obecności bakterii, czasem występuje niewielka ilość grzybów i sporo tkanki suchej"


I tak za młodu, nieświadoma niczego Angelika, mając łupież suchy, stosowała nic innego jak przeciwłupieżowy Head&Shoulders. Przez lata. Chyba z 20 lat! I takim właśnie sposobem, doprowadziłam do kolejnego etapu - wyhodowałam sobie łupież tłusty, o którym dowiedziałam się dopiero jakieś 15 miesięcy temu, podczas mojej pierwszej wizyty u trychologa. Pani trycholog rzuciła wtedy ostre słowa: "To jest ewidentne zaniedbanie". A byłam już wtedy włosomaniaczką! Więc uważam, że była to po prostu nieświadomość ;P O łupieżu tłustym również pisała w swojej książce Marta Klowan: 
"Łupież tłusty to zaniedbany łupież zwykły. Nieleczony łupież suchy z czasem powoduje podrażnienie skóry i rozwój grzybów na skórze. Powstaje żółta łuska, czopują się ujścia mieszków włosowych. Warstwa łuski i strupy powodują dalsze podrażnienie i możliwość przekształcenia się w łojotokowe zapalenie skóry głowy. Łupież tłusty powoduje zwiększone wypadanie włosów, a gdy jest bardzo nasilony, może powodować wyłysienie zwykle poprzedzone łojotokowym zapaleniem skóry głowy".
Także jak widzicie, to nic śmiesznego. Nie można niczego bagatelizować. Byłam również u dermatologa i stwierdził, że to nie łuszczyca jak mi się wydawało a łojotokowe zapalenie skóry. Dlatego jeśli macie jakieś podejrzenia, nie stawiajcie sobie sami diagnozy a udajcie się do lekarza dermatologa a dodatkowo dla chętnych polecam też wizytę u trychologa. Autorka książki "Włos doskonały" radzi: 
"Skorzystaj z naturalnej pielęgnacji wykorzystującej dziegieć, szałwię, rozmaryn i łopian. Szczególnie polecam ten pierwszy. Szampon dziegciowy działa silnie przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie i przeciwłojotokowo. Nie wywołuje skutków ubocznych poza... nieprzyjemnym zapachem".
Mam szampon z Petal Fresh z rozmarynem ale jeszcze nie doczekał się swojej kolejności. Agnieszka Niedziałek z napięknewłosy polecała kiedyś szampon z dziegciem. Na pewno kiedyś wypróbuję. Jak wykończę moje zapasy. Po wizycie u trychologa, stosowałam szampon trychologiczny, dla skóry łojotokowej, silnie oczyszczający. Podczas wizyty na kamerce niestety nie było widać mojej skóry głowy a skorupę... Dlatego najpierw musiałam skupić się na porządnym oczyszczaniu. Nawet zalecono mi codzienne mycie. To był koszmar. Wiele włosów, które dawno wypadły, trzymały się w tej "skorupie" i kiedy zaczęłam tak oczyszczać tą głowę... w końcu wypadały. Miałam wrażenie, że nagle wszystkie włosy mi wypadają. Po jakimś czasie wypadło już to co miało, skalp mam już ładnie oczyszczony i na całej głowie mnóstwo odstających babyhair. Aktualnie stosuję szampon oczyszczający ok. raz w tygodniu a w pozostałe dni delikatny. Niestety łupież mi czasem wraca a z nim od razu stany zapalne. Najgorzej było po szamponie różanym z Dr Organic. Ratuję się wtedy Nizoralem. Najpierw myję głowę delikatnym szamponem a następnie Nizoralem, zostawiam pianę na głowie na ok. 2 minuty i spłukuję. Gdy czuję taką potrzebę, nakładam jeszcze maskę/odżywkę do spłukania, bez silikonow w składzie, na skórę głowy, żeby jej nie przesuszyć. 





Na szczęście zakola odrastają.



W książce Marty Klowan jest stworzona przez nią tabelka z proponowaną pielęgnacją przy dolegliwościach skóry głowy: 



Zacznij świadomą pielęgnację swoich włosów i skóry głowy. Zadbaj o nią. Poznaj ją, naucz się jej, daj jej to, czego potrzebuje a odwdzięczy się mnóstwem nowych i zdrowych włosów ;) W końcu włosy są ozdobą każdej kobiety. 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników! Mimo, że milczycie, wierzę, że tam jesteście ;-) 

PS. Planuję jeszcze jeden post związany z postępowaniem przy łojotoku. Ktoś będzie czekał?

Na marginesie, z całego serca polecam tą książkę, jest świetnie napisana, wszystko zrozumiale wyjaśnia i porusza każdy temat istotny dla włosomaniaczki. 

Buziaki, 
Angie

Komentarze

  1. Ja ja będę czekać! :D
    Myślałam że mam ŁZS, ale już sama nie wiem. Zaczęło się po odstawieniu tabletek anty... Ale jednocześnie wtedy namiętnie używałam szamponów z alterry. Teraz zdarza się, że ich używam i jest ok, a bywa że po jednym użyciu mam pełno krostek :( Ogólnie w najgorszym czasie mam łupież, przetłuszczającą się skórę głowy i... Krostki. Zupełnie takie jak na twarzy, trądzikowe. Tylko to trochę dziwne, bo mam coś takiego w obszarze wokół twarzy. Tak do połowy głowy miewam zaskórniki (bolące gule), ale to głównie po szamponach. Tył jest chyba od początku bez niczego. Na twarzy nigdy nie miałam zbyt dużego problemu z trądzikiem (jedyny problem jest taki, że mimo iż nastolatką już nie jestem wciąż mi się jakieś pojedyncze niespodzianki pojawiają :/). Zastanawiam się czy to po prostu nie jest przesuszona skóra głowy. Odkąd myję głowę metodą kubeczkową uspokoiło się to w miarę. Dodatkowo staram się raz w tygodniu nałożyć siemię lniane.
    U lekarza nie byłam. Boję się... Że napcha mnie lekami i nie pomoże :( Stosowałam salicylol i catzy, ale po salicylolu świąd i krosty się nasiliły. Catzy trochę pomagał. Na razie jakoś jest lepiej, już chyba ze 3 miesiące. Ale to była udręka :( Wiem że powinnam iść do lekarza i w końcu się kiedyś zbiorę. Zastanawiałam się jednak czy nie lepszy byłby trychtolog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam podobne problemy zaczęło się od tabletek ja brałam Yaz. Leczenie w kierunku suchej skóry nie pomaga , też zastanawiam się czy to nie jest ŁZS. Czy możesz napisać jakiego szamponu używasz? I czy problem minął?

      Usuń

Prześlij komentarz